Świadectwa

Poznaj prawdziwe historie
Czas Forum był dla mnie wspaniałym przeżyciem. Przyjechałam zupełnie sama, ciekawa wspólnoty i ludzi, których spotkam, z pragnieniem w sercu: "Mów do mnie, Boże!". Chciałam dowiedzieć się, w jaki sposób będziemy wspólnie rozważali i przeżywali miłość na całe życie. Uwielbiałam Boga widząc, jak różnorodne są drogi, którymi wędruje z każdym z nas. Byłam przejęta świadectwami ludzi - tymi osobistymi, w rozmowach prywatnych, i wygłaszanymi przez członków wspólnoty Emmanuel w trakcie naszych spotkań. Bóg napełnił moje serce radością w trakcie uwielbienia pełnego tańca i śpiewu i pokojem w trakcie adoracji i przyjmowania Go w Najświętszym Sakramencie. Pozwolił mi poznać moje słabości i zaufać Mu, że nigdy nie będą one większe od Jego miłości, którą ma dla mnie. Słowa, które otrzymywałam mimo licznych rozproszeń, pozwoliły mi na umocnienie się w moim powołaniu DO MIŁOŚCI i wierności. Otrzymałam od Boga łaskę niewyczekiwania znaków i konkretnych odpowiedzi, lecz zawierzenia, że podejmując decyzję o wytrwaniu na Jego drodze w codzienności, mimo moich słabości, On sam wszystkim zajmie się razem ze mną i nie pozostawi mnie samej. Doświadczenia zebrane na Forum otworzyły mnie na odpowiedzenie z Maryją "Tak!". Tak, Boże, chcę Cię przyjmować każdego dnia, w którym pozwalasz mi żyć, i wierzę, że to nie ja Cię wybrałam, lecz Ty mnie pomyślałeś przed stworzeniem świata. Uwielbiam Cię za tę miłość i chcę nawracać siebie, i oddać Ci wolność w rozporządzeniu świadectwem mojego życia!

Joanna
Także tego… siedziałam w środku nocy i pisałam w notatniku te dziwne rzeczy. Nie powiem, jak dziwnie się teraz czuję. Dokładnie rok temu, w lipcu,  byłam o krok od depresji,  z łóżka trzeba mnie było wyciągać siłą, oczywiście z różnym skutkiem, przy okazji próby samookaleczenie, myśli samobójcze, i parę innych atrakcji. Trochę kiepsko, co? Nie będę wnikać w szczegóły, bo zapanowałby tu czarna rozpacz, a nie o to mi się rozchodzi. W skrócie – przyjechałam tu z pogruchotanym sercem, wieloletnimi ranami, zranieniami ze strony najbliższych mi osób i małym tlącym się płomyczkiem nadziei, ze może to jest ten czas i to wydarzenie.  No cóż…  to był właśnie  ten czas i to wydarzenie.  Uprzedzam – to nie zadziało się na pstryknięcie palca – cały ten rok był jedną wielką STOPNIOWĄ przemianą, ale to Forum stało się wisienką na torcie i zamknięciem pewnego etapu. Któregoś dnia, zupełnie przypadkowo, (ta…, jasne)natrafiłam na informację o Forum. Właściwie nie wiedziałam za bardzo, o co chodzi, nie miałam nikogo, z kim mogłabym jechać… no więc wsiadłam w pociąg i przyjechałam. Częstochowa przywitała mnie soczystą ulewą, nie mogłam znaleźć autobusu, jak już znalazłam autobus, to wysiadłam kilka przystanków wcześniej, jak już wysiadłam kilka przystanków wcześniej z myślą,  że bez problemu dotargam tę walizę do celu, na pożegnanie odjeżdżający autobus zapewnił mi orzeźwiającą kąpiel. Tak na dobry początek wędrówki, bo tułałam się ponad godzinę z przemoczonym prawie wszystkim i z momentami, w których chciałam zawinąć się do domu albo siąść na środku chodnika i płakać. Tajemniczym sposobem zgubiłam trasę wyznaczoną na mapce w telefonie, kręciłam się w kółko z tonową walizą i uznałam, racja, że im więcej dobra się zapowiada, tym bardziej ktoś mi będzie próbował przeszkodzić, ale widać, do dziś nie zrozumiał, co to znaczy zadzierać z babą… Czułam się jak po maratonie, maratonie z przejściem przez Niagarę, ale dotarłam… I co? I wcale nie było lepiej, bo pogoda do bani, bo pokój nie taki, bo kazanie do mnie nie trafiło…bo, bo, bo. Podłamana wizją kilku dni męczarni, szykowałam już plan ucieczki do domu – jak widać  plan nie wypalił, i dobrze, bo każdy kolejny dzień był przełomowy.  Co wieczór zasypiałam z uśmiechem na ustach i myślą, że już chyba nie da się podarować mi więcej, a Pan Bóg każdego kolejnego dnia pokazywał, ze może dać 2, 3, 10 razy więcej i stwarzał sytuacje, przy których moja biedna (jak się okazało) wyobraźnia wymięka. To była mieszanka iście wybuchowa. Zapisywane nawet pojedyncze zdania z kazań, całe teksty z modlitw uwielbienia, parę miłych słów od osób, których nie znałam nawet z imienia, modlitwa wstawiennicza, adoracja, misje w Częstochowie, wieczór na Jasnej Górze, wszystko to zaczęło szybko składać się w jedną całość. Do człowieka, który czuł się już podrzędnym gatunkiem, przyszedł Pan Bóg z pełnią swojej miłości, zapewnieniem, że chce mnie uzdrowić, z wiadomością, że jestem naprawdę BARDZO WAŻNA i jestem w stanie swoją radością dzielić się z innymi. Na początku często siedziałam sama, nie miałam siły nawet odezwać się słowem, spoglądałam z bezpiecznej odległości na tych szaleńców na modlitwach uwielbienia i porannych rozgrzewkach, które bardziej kojarzyły mi się z rytualnymi tańcami Aborygenów, niż czymś, do czego ja miałabym dać się zmusić. Co zabawne, w czasie modlitwy wstawienniczej dostałam wyraźny przekaz, żebym zwróciła na [uwagę] fragment, w którym pewien człowiek, chory od urodzenia odzyskuje władzę w nogach i stopach:  zrywa się, staje na nogach i chodzi, wchodzi do świątyni, chodząc SKACZĄC i wielbiąc Boga. Następnego dnia uparcie sadowiłam swoje cztery litery na ławce i przyglądałam z boku z myślą, że odczytywanie dosłownie takich słów, to szaleństwo. Widać szaleństwo, jeśli zatwardziała introwertyczka z fobią społeczną parę godzin później przetańczy po raz pierwszy w życiu cały wieczór na zabawie i będzie żałować, że nie trwała do rana. Szczerze? Nie wiem, co to się zadziało,  a dziś ostatni dzień Forum i chyba pora zacząć się bać tego, co może się jeszcze wydarzyć. Forum kończę z ogromną radochą i pokojem w sercu, pewnością, że zaczyna się nowe życie i tęsknotą, za tą masą przecudownych ludzi, których dane mi było spotkać, i którzy już mi nie pozwolili być samą przez te kilka dni. Nie opisałam nawet 1/10 tego, co teraz kotłuje się w mojej głowie, może troszkę to mocne, ale Pan Bóg w końcu mocny jest, czyż nie? Nie twierdzę, że każdy kto przyjedzie na Forum, odmieni w sekundę swoje życie o 180 stopni, ale jestem w 100% pewna, że KAŻDY wyniesie z tego wyjazdu coś ważnego. Ale, ale – po mojej historii widać, że zmiana o 180 stopni jest jak najbardziej możliwa, Pan Bóg działa w najwłaściwszym dla nas czasie,  ma najwspanialszy scenariusz i ja po prostu doczekałam się TEGO  momentu. Skąd wiesz, że odpowiedzi na twoje modlitwy, nie otrzymasz właśnie tutaj? Czasem wystarczy nieśmiałe przeczucieJ Dzięki! Mam nadzieję, że nie zasnęliście gdzieś po drodze. CHWAŁA PANU! ~K.

K.
Dla mnie Forum było niesamowite pod paroma względami. Przede wszystkim był to dla mnie czas niesamowitych spotkań. Spotkań z Bogiem, którego czułem tu bardziej niż gdzie indziej i spotkań z niesamowitymi ludźmi. Z niesamowitymi małżeństwami, które pokazały mi, jak się kochać, i jak się szanować; z niesamowitymi księżmi, którzy pokazywali mi Jezusa oraz ludźmi,  którzy byli niezwykle radośni  i swoją radością wprowadzali niesamowity nastrój. Chwała Panu!

Piotrek
Na Forum zaprosił mnie Bóg, i jestem szczęśliwa, że odpowiedziałam na Jego zaproszenie. Czas spędzony wraz ze Wspólnotą Emmanuel i młodymi z całego świata pełen był owoców Ducha Świętego. To pierwsze moje spotkanie ze wspólnotą chrześcijan, lecz na pewno nie ostatnie.  Chwała Panu, za wszystkie cuda, których dokonał i za świadectwa Jego działania w naszym życiu.

Joanna
Dear friends! Thank you so much for your welcome in Czestochowa! There were so nice days here with a lot of joy being together, to praise together, to love Christ together and to receive His own and personal love. And to have a fun… J We pray for each other!

Joži
Na Forum przyjechałam sceptycznie nastawiona do Boga,  wiary, Kościoła. Od pewnego czasu żyłam w przekonaniu, że Bóg to wymysł kogoś/czegoś, mający sprawić, że ludzie są milsi, lepsi, żyją nadzieją (→przez co są bardziej produktywni), bardziej przewidywalni, a w razie czego, jest pretekst do wojny religijnej na świecie (etc. itp.). W tym całym poszukiwaniu szczerze zależało mi, by po prostu znaleźć i żyć w prawdzie. W trakcie Forum zrozumiałam, że nie mogę wymyślać sama teorii na temat złożoności wszechrzeczy, nie mogę wymyślać Boga, → nic po tym tylko (gdyby to trwało dłużej) zmarnowany czas. Zrozumiałam, że Bóg ma prawo mówić za siebie, a ja zechciałam „dać Mu się wypowiedzieć”. Poukładało mi się w głowie, ale nie spodziewałam się, że zacznie mówić tak szybko. I tak wyraźnie. … I tak to właśnie ma być. ON MÓWI. Mój wybór tylko, czy mu uwierzę w to, co mówi. Zupełnie jak w relacjach międzyludzkich. Jestem bardzo wdzięczna za modlitwę wstawienniczą.  W trakcie Forum skorzystałam z Sakramentu Spowiedzi. Nie wiem jak, ale… po prostu łapie się na tym, od tego momentu, jak często się uśmiecham J Te same sytuacje, ci sami ludzie dookoła, ale ja przeżywam inaczej. Jestem pewna, że po prostu spotkałam Boga. W całej Trójcy i marzę o kolejnych spotkaniach z Nim. W codzienności. Dobrze, że na Forum jest tyle czasu na ADORACJĘ.

[podpis nieczytelny]
Pan Bóg na Forum przypomniał mi o tym, że mnie kocha i pozwolił to zauważyć chociażby przez dobroć innych ludzi. Otrzymałam łaski poukładania pewnych spraw w moim życiu, zobaczenia, jaki jest jego cel. W czasie tych kilku dni zostały poruszone ważne dla mnie tematy. Kiedy przyjechałam do Częstochowy, miałam różne zmartwienia. Otrzymałam nadzieję uspokoiłam się, Pan Bóg mówił nam przez słowa Pisma Świętego, do których zamierzam wracać w przyszłości. Nie żałuję przyjazdu po raz kolejny. CHWAŁA PANU!

Paulina
Pierwszy raz na forum siłą zabrał mnie znajomy ksiądz. Przybyłem, zobaczyłem, pokochałem.  Gdy tylko mogę, jadę w wakacje na Forum, bo widzę, jak Pan Bóg działa – we mnie i w tych, których tu widziałem. Żałuję tylko tego, że tak późno się przekonałem.

Markos
Poprzez to Forum Bóg odnalazł na nowo drogę do mnie na modlitwie i w adoracji. Chwała Panu!

Janek
"Jesteś umiłowanym dzieckiem Boga"- powiedział mi kolega po Wieczorze Miłosierdzia- tak po prostu, bez okazji i bez ogródek. Ale wtedy po raz pierwszy zrozumiałam, że to faktycznie jest o mnie. Myślę, że On tak bardzo pragnie, żeby każdy z nas kiedyś usłyszał to zdanie, tak naprawdę- sercem! Może właśnie na tegorocznym Forum? 😉

Marzena
Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tegorocznym Forum, przepełnionym miłości, dobroci Bożej, bo na kogo się patrzę takim sie staję. Przede wszystkim nauczyłam się miłości, potrzeb względem drugiego człowieka, podejmowania decyzji, co to jest kobiecość i męskość. Dziękuję za ten czas, za osoby poznane.

Martyna
Dzięki Forum jestem jeszcze bardziej optymistyczna, otworzyłam się na drugiego człowieka, poznałam wyjątkowe osoby oraz odkryłam swoje powołanie. Ogromną wartością stała się dla mnie również rodzina. To był cudowny czas!

Żaneta
"Dopóki nie pojechałam na Forum Młodych nie wiedziałam, że w Kościele może być tak... ciepło, radośnie, pięknie. Jak tam, w Częstochowie." a reszta tu: http://switprzyherbacie.pl/2018/07/forum-mlodych-kilka-slow-od-uczestniczki/

Magdalena
Forum to piękny czas pełen Boga, spotkań ze wspaniałymi ludźmi i wypełniony radością. To czas na przemyślenia, spotkanie z samym sobą i możliwość pokonania własnych słabości. Można się oderwać od codzienności i inaczej spędzić wakacje.

Dominika
Czas spędzony na Forum Młodych był dla mnie szczególnym czasem ułożenia i uzdrowienia relacji z rodzicami. W programie był również przewidziany czas wspólnej modlitwy w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Poczułem, że wtedy coś się zmieniło, coś puściło we mnie, a jak na te same słowa, które mnie dotknęły chłopak obok mnie zapłakał, to wiedziałem, że to nie był przypadek.

Maciej
Forum było dla mnie szczególnym czasem, dzięki któremu zrozumiałam, że modlitwa faktycznie jest rozmową: mówiłam do Pana Boga, a On odpowiadał mi w zasłyszanych przeze mnie słowach, tych pochodzących z Pisma Świętego, ale też od innych ludzi, poprzez spotkania i zbiegi okoliczności. Spotkałam też wielu świetnych ludzi. 🙂

Klaudia
Na Forum pierwszy raz spotkałem tylu młodych ludzi którzy nie są sztywniakami i wierzą na serio. Miałem też okazję poznać wielu fajnych księży i nawet biskupów, którzy ze mną normalnie rozmawiali o trudnych sprawach i mi pomogli. Zrozumiałem, że Kościół to jest nie tylko miejsce dla starszych pań które się modlą na różańcu, ale też dobre miejsce dla młodych! Na Forum się nawróciłem i moje życie nabrało sensu, warto było pojechać!

Michał
Warsztaty o adoracji i związkach były świetne! Bardzo podobała mi się też modlitwa uwielbienia z piękną oprawą muzyczną. Dzięki Forum odkryłem też adorację Jezusa sakramentalnego.

Piotrek

Dołącz do nas!

Już dziś zapisz się na Forum